Long Range Euro Cup 2018 
Drawsko pomorskie

Tekst: Bartosz Łuczak Zdjęcia: Bartosz Łuczak, Marcin Majeran

07-09.09.2018, Strzelnica poligonowa Studnica, DRAWSKO POMORSKIE

Organizator: TS Wisła Kraków, Nekrosoft.com Rafał Walczowski, Sanders-shooting.com, F-Class.pl przy współpracy z CSWL Drawsko.

Sędzia Główny Zawodów Szymon POLASZCZYK – Sędzia kl. P

Delegat Techniczny PZSS Patryk BRZEZIŃSKI – Sędzia kl. M

Sędzia RTS (Results, Timing, Scoring (rezultaty, czasy, punktacja)) – Olaf LACHMAN – Sędzia Klasy s.kl.P

LONG RANGE EURO CUP 2018 to drugie po LONGSHOT największe zawody długodystansowe w naszym kraju. Po raz trzeci na strzelnicy poligonowej Studnica w Drawsku Pomorskim zebrała się spora liczba zawodników długodystansowych z Polski i zagranicy. Na LREC 2018 zarejestrowało się około 330 osób – więc o 10% więcej niż w zeszłym roku. Oprócz rodzimych strzelców to zawodnicy z Niemiec, Austrii, Czech, Holandii, Luksemburga, Francji, Litwy, Danii, a nawet Grek z Heraklionu na Krecie. Cieszy mnie to, że popularność tych zawodów rośnie i jak każdym strzeleckim długodystansowym zmaganiom w naszym kraju mocno kibicuję.
Konkurencje LONG RANGE EURO CUP 2018
 
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa Historyczny – 100 i 300 m 
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa HistorycznyOpen – 100 i 300 m 
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa Semi-Auto – 300, 600, 800 m
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa Sniper– 300, 600, 800 m i 1000+ 
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa SniperOpen – 300, 600, 800 m i 1000+ 
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa F/TR– 300, 600, 800 m i 1000+ 
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa Open – 300, 600, 800 m i 1000+ 
  • Karabin centralnego zapłonu Klasa Magnum – 300, 600, 800 m i 1000+
Jak widać konkurencji jest sporo i każdy strzelec znajdzie tu coś dla siebie.
Regulamin i dokładny opis konkurencji można przeczytać TUTAJ
Piątek 07.09 – dzień treningowy
 
Piątek to zazwyczaj dzień treningowy odbywający się według chronologii w jakiej mają miejsce oceniane, sobotnie strzelania. Tak było i tym razem – tzn. prawie ;). Pierwszą przeszkodą w punktualnym rozpoczęciu treningu było stado… żubrów które w sile parunastu jednostek 😉 wyszło z lasu na oś strzelnicy w okolicy 800 m. Tu przydatna okazała się karetka ze swoimi sygnałami dźwiękowymi dzięki którym te piękne zwierzęta majestatycznie oddaliły się z powrotem w leśne ostępy. Jak zapewne większość z Was wie poligon drawski to największy poligon w Europie. To olbrzymi kompleks ciągnący się dziesiątki kilometrów. W tym samym czasie, na jego obszarze odbywają się różnego rodzaju ćwiczenia. Po oddelegowaniu żubrów do lasu trening wystartował i bez większych niespodzianek trwał do serii 5 do godziny 11:30. Niestety nagle na całym olbrzymim obszarze strzelanie zostało przerwane w wyniku pożaru, który miał miejsce w zupełnie innej części poligonu. Przerwa trwała bardzo długo – najpierw gaszono pożar z powietrza, a następnie przez przybyłe (zapewne poligonowe) naziemne jednostki straży pożarnej. Nie wiem dokładnie jak daleko się paliło (widać było dym na horyzoncie z prawej strony osi) od „naszej” strzelnicy ale procedury są takie, że wszystko zostało wstrzymane. Całe zamieszanie (oczywiście z przyczyn nie zależnych od organizatorów) opóźniło sesje treningową o 5 godzin! Osobiście swoją serię w konkurencji Sniper z godziny 12:00 odbyłem dopiero o 17:00. Do tego czasu warunki dość istotnie zmieniły się w porównaniu z tymi przy jakich miałem pierwotnie strzelać w swojej zmianie.
 
Stacja Kestrel 5700 na godzinę rozpoczęcia mojego treningu (17:00) wskazywała:
Temperatura +24°C, Wilgotność 47%, Ciśnienie 996 hPa.
Zachmurzenie średnie. Wiatr 2,5-3 m/s z godziny 3.
 
Przy braku słońca i mirażu o tej porze oraz przy ambientowym świetle bez problemu można było zobaczyć przestrzeliny na 600m dzięki czemu łatwiej dało się dokonywać ewentualnych korekt w nastawach. Cały trening zakończył się w okolicach godziny 19:00. Ponieważ regulamin nakłada na uczestników odpowiednią wagę sprzętu (w zależności od konkurencji) przez cały dzień każdy miał możliwość poddania się ważeniu i jeśli jego sprzęt mieścił się w wyznaczonym limicie otrzymywał stosowna naklejkę dopuszczającą do udziału w zawodach. Miłym dodatkiem był też okazjonalny T-shirt, (Helikon -tex – dzięki!) który każdy uczestnik dostawał przy ważeniu i rejestracji.
Sobota 08.09 – zawody – 100, 300, 600, 800 m
 
O 8:15 organizatorzy i ekipa sędziowska LONG RANGE EURO CUP 2018 przywitali wszystkich przybyłych uczestników. W czasie odprawy omówione zostały zasady bezpieczeństwa i warunki na jakich miały odbywać się zawody. Po kilku minutowym przywitaniu zawodnicy udali się na stanowiska i czerwona flaga (każdorazowo wciągana na przemian z białą na wieżę obserwacyjną) oznajmująca możliwość rozpoczęcia strzelania poszła w górę. Linia strzelań znajdowała się na podwyższonym wale. Pierwsze zmiany to konkurencje Karabin Historyczny i Karabin Historyczny Open na dystansach 100 i 300m. Po nich na odległościach 300, 600 i 800m strzelały klasy Sniper i Sniper Open, następnie F/TR i Open i na samym końcu najmocniejsza klasa Magnum. Zawody tego dnia odbyły się ściśle wg ustalonego wcześniej planu strzelań, na szczęście bez przygód jak to miało miejsce w czasie piątkowego treningu. Obsługa przy użyciu pickup’ów Toyota Hilux użyczonych przez Toyota Ukleja na okoliczność zawodów sprawnie przemieszczała się do tarcz po każdej zmianie. Przywiezione tarcze od razu wędrowały do namiotu w którym przy obecności zawodnika sędziowie oceniali je. Na bieżąco była aktualizowana strona internetowa z wynikami. Ostatnia zmiana zakończyła się w okolicach godziny 18.
 
Tego dnia karty na strzelnicy rozdawał mocno wiejący, zmieniający kierunek wiatr. Pierwszy raz w życiu na dystansie 600m miałem taką grupę, a raczej brak grupy na tarczy. Praktycznie każdy strzał w innym miejscu. Jak się później okazało nie tylko ja miałem na tym dystansie podczas mojej zmiany taki „problem”. Cóż trafiłem na serię podczas której wyniki na 800 m były lepsze niż na 600 m 🙂 Tak to już jest w długodystansowym strzelaniu, że czasem jest to loteria warunków, a cała „zabawa” w tym żeby umieć określać te warunki na bieżąco i odpowiednio się do nich dostosować.
 
Stacja Kestrel 5700 na godzinę rozpoczęcia mojej zmiany (12:00) wskazywała:
Temperatura +20°C, Wilgotność 45%, Ciśnienie 1004 hPa.
Słonecznie (spory miraż). Wiatr zmienny 3-5 m/s z godzin zakres 3 do 6.
Niedziela 09.09 – zawody – 1000+
 
Na niedzielę organizatorzy przewidzieli przeprowadzenie konkurencji dodatkowej 1000+. Według pomiarów odległości dokładny dystans (w zależności od stanowiska na którym był mierzony) wahał się od 1053 do 1060m. Słoneczna pogoda skutkowała oczywiście powstaniem sporego mirażu – chwilami uniemożliwiającemu nawet odczytanie sporego rozmiaru oznaczenia numeru tarczy. Cóż w takich sytuacjach pozostaje zawodnikowi „liczenie tarcz” oraz nadzieja, że nie pomylił się i nie „nastrzelał” sąsiadowi.
 
Stacja Kestrel 5700 na godzinę rozpoczęcia mojej zmiany (9:40) wskazywała: Temperatura +17°C, Wilgotność 49%, Ciśnienie 1007 hPa. Słonecznie (spory miraż) / chwilami zachmurzenie. Wiatr zmienny 2-3 m/s z godzin zakres 1 do 3.
 
Faworyci nie zawiedli zdobywając (jak na dystans i warunki) dobre wyniki. Osobiście należę jednak do grupy której tarcze organizator będzie mógł z powodzeniem wykorzystać na zawodach za rok ;). Zawody zakończyły się w okolicach godziny 13:00.
Zakończenie
 
O godzinie 14:00 nastąpiło uroczyste rozdanie nagród. Pięknymi statuetkami w kształcie pocisku i dyplomami nagradzani byli najlepsi strzelcy w swojej klasie, zarówno na poszczególnych dystansach (100, 300, 600, 800 m) jak i za dwóbój oraz trójbój, a także za wyniki w konkurencji 1000+. Po dekoracji dzięki sponsorom (Helikon-tex, Malik, Janczewski Olsztyn, Mactronic, Armytec, Delta i Parabellum) odbyło się jeszcze losowanie nagród, a było co losować. Od latarek, bonów na zakupy (za prawie 14.000 zł), walizek na broń, lunety obserwacyjnej po główną atrakcję – karabin Sabatti Urban Snajper z montażem Contessa. Karabin z montażem wylosowała Anne Straus z Luksemburga (która na zawodach zajęła 2 miejsce w trójboju klasa Semi-auto) – Gratulacje, zarówno wyniku jak i wygranej w losowaniu.
Podsumowanie
 
To były trudne zawody. Porównując wyniki z LREC2017 widać, że podczas tegorocznej edycji panowały bardziej wymagające warunki niż rok temu. W tym roku wygrywały wyniki, które rok temu pozwalały zająć odleglejsze miejsca w klasyfikacji. Piszę to oczywiście jedynie w celach informacyjnych – nie ujmując niczego zeszłorocznym zwycięzcom. Pogoda, towarzystwo, mnogość konkurencji w jakich każdy mógł wziąć udział sprawiły, że warto przejechać (w moim przypadku) całą Polskę by wziąć udział w tych zawodach. Organizatorzy mając wieloletnie doświadczenie w organizacji tego typu imprez i tym razem spisali się na piątkę – dziękujemy! Jednocześnie podziękowania należą się wszystkim osobom z ramienia Wojska Polskiego i Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych dzięki którym możemy spotykać się w tym miejscu oraz sponsorom którzy coraz liczniej angażują się organizację zawodów. Osobiście uważam, że zawody tego typu, odbywające się na otwartych strzelnicach poligonowych gdzie króluje wiatr i umiejętność jego oceny to kwintesencja strzelania długodystansowego. Do zobaczenia na LREC 2019!
P.S.1 Na zawodach swoją „premierę” miały patche MilDot.pl. Osobiście miałem podwójną przyjemność przy tej okazji. Pierwszy raz rozdając je wśród uczestników, drugi raz widząc je przypięte na rękawach, czapkach, plecakach i walizkach (widać to na zdjęciach w galerii) – dzięki, miło z waszej strony 🙂  
 
P.S.2 Na prośbę czytelników (miło, że jesteście i piszecie maile) w poniższej galerii zamieszczam więcej niż zazwyczaj zdjęć samej broni na stanowiskach. Spora liczba osób (jak wiem z maili) chce zobaczyć z czego się strzela, jakiej optyki i akcesoriów używają zawodnicy na naszych długodystansowych zawodach. Zdjęć w galerii przez to robi się dość sporo no ale cóż – nie zainteresowani zawsze mogą nie patrzeć 😉
W najbliższym czasie będzie zmontowany filmik (kręcony z ziemi i powietrza ;)) – o jego publikacji na youtubowym kanale MilDot.pl oczywiście poinformuję. 
 

P.S.3 Na koniec chciałem podziękować mojemu przyjacielowi Marcinowi (i jego żonie Sylwii), że jako osobie nie związanej na co dzień ze strzelectwem chciało mu się jechać (jako mój backup i wsparcie 😉 ) ze mną taki kawał drogi 🙂

 
P.S.4 Pod galerią jest dodana możliwość komentowania – jeśli ktoś chce coś napisać to proszę się nie krępować 🙂

Galeria